Wydarzenie Game & Fun

O ile uczestniczyliście w planszówki na Pomorzu, ta nazwa jest Wam znana. A jeżeli nie — opowiem, bo Gra i Zabawa Targi Gdańskie www.graizabawa.com.pl to jedna z tych imprez, które wspomina się do dziś, „szkoda, że już nie ma“.

Spójrzcie na pomieszczenie o wielkości boiska, w jakiej znajduje się mnóstwo stolików. Przy każdym z nich zasiadają kilka osób. Jakaś osoba liczy kostki, ktoś wyjaśnia zasady trzeci raz, gdzieś z boku wybucha śmiech, bo komuś właśnie rozpadła się starannie budowana strategia. W tle dźwiękowym szum tysięcy rozmów. Tak wyglądała przez osiem kolejnych lat wyglądał listopadowy czas w gdańskim AMBEREXPO.

Czym były Gra i Zabawa w Gdańsku?

Największym błędem dotyczącym tego typu wydarzeń jest przekonanie, że to tylko bazar. Chodzisz po straganach, sprawdzasz pudła, nabywasz.

Event w Gdańsku działała odwrotnie. Owszem, wystawcy mieli stoiska z nowościami. W niektórych latach było ich powyżej sześćdziesięciu, włącznie z Francją, Holandii i z Niemiec. Ale prawdziwa akcja działa się obok, w obszarze Gralnia. To była strefa otwarta z miejscami do gry oraz wypożyczalnią, gdzie brało się dowolną grę, siadało i rozpoczynało grę. Za darmo, bez limitów, bez nacisku, że zaraz trzeba coś kupić.

Rozmiar imponowała i powiększała się z każdym rokiem. W roku 2014 dostępnych było ponad siedemset tytułów. W roku 2016 blisko tysiąc sześćset przy 300 stolikach. W 2018 ponad 2500 gier, używanych w trakcie weekendu więcej niż pięć tysięcy razy. Podczas ostatniej edycji było już blisko trzech tysiącach pozycji.

Dla nowicjusza, Targi Gra i Zabawa w Gdańsku były sytuacją nie do powtórzenia na co dzień. Zamiast kupować grę w ciemno, o której przeczytało się dwie recenzje, można było zagrać w sześć różnych w jedno popołudnie. A jeśli miało się problem z instrukcją, podchodził wolontariusz i objaśniał zasady osobiście. To brzmi jak drobiazg, ale ta pomoc zmieniała „to nie dla mnie“ w „ok, bierzemy“. Tym te targi planszówkowe różniły się od normalnego sklepu.

Święto Singla to nie jest kwestia przypadku

Czas również miał znaczenie, choć trzeba znać harmonogram branży, aby to zauważyć. Największe targi planszowych gier na świecie, niemieckie SPIEL w Essen, są w październiku. Gdański planszówkowy weekend wypadał kilka tygodni po nich — czyli dokładnie wtedy, gdy do Polski docierały nowe wydania.

Zarządcy zrobili z tego dodatkową atrakcję: Strefę Nowości Essen, gdzie lądowały tytuły pochodzące prosto z Niemiec. W roku 2014 było ich tam blisko 30. Dodatkowo listopad to finalny moment przed Bożym Narodzeniem, więc wystawcy schodzili z cen. Połączenie nowości i promocji działała perfekcyjnie.

Rodzinne, konkursy i cosplay contest

Gra i Zabawa Targi nie były nigdy imprezą dedykowanym dla zaawansowanych graczy. Wręcz przeciwnie — najmłodsi do sześciu lat wchodziły za darmo, a program układano tak, żeby każdy wiek miał zajęcie. Stworzono strefy dla maluchów, zajęcia artystyczne, duże gry, spotkania z autorami dla dzieci podczas Festiwalu CZYTAMY.

Równolegle w pomieszczeniu turniejowym odbywało się coś innego. Odbywały się tam mistrzostwa Polski — w KeyForge, w grze Star Wars: Legion, wcześniej miały miejsce finały w grze „Królestwo w Budowie“. Począwszy od 2018 pojawił się konkurs cosplay, więc pomiędzy stolikami przemieszczały się postacie z filmów i gier.

Na imprezie Gra i Zabawa wynik był taki, że przy jednym stanowisku siedziała rodzina z pięciolatkiem grająca w coś prostego, a kilka metrów dalej ktoś toczył partię, od której zależało mistrzostwo kraju. To się rzadko zdarza w jednej lokalizacji.

Nie samą planszówką człowiek żyje

Warto zaznaczyć, że określenie imprezy była szersza, niż mogłoby się wydawać. Wraz z planszówek i gier karcianych przestrzeń zajmowały układanki, zestawy klocków, zabawki edukacyjne, gry logiczne, modelarstwo, a również książki komiksowe z warsztatami rysunkowymi i spotkaniami autorskimi.

W efekcie odwiedziny była celowa również wtedy, kiedy w rodzinie tylko ktoś pasjonowała się graniem. Reszta rodziny każdorazowo znajdywała coś dla własnej przyjemności, i to w rzeczywistości rozstrzygało, czy w ogóle wizyta zakończyło się po jednej godzinie, czy też po całodniowej wizycie.

Jak rosła rosła pomorska impreza planszówek

Pierwsze Gra i Zabawa Targi Gdańskie zostały zorganizowane w roku 2012, gdy do hali AMBEREXPO przeniesiono jesienną edycję Festiwalu GRAMY, które odbywały się już wcześniej, w mniejszych lokalizacjach.

W roku 2013 pojawiło się około 6,5 tys. Osób. W 2018 roku — jedenaście tysięcy. Ostatnie wydanie wydarzenia Gra i Zabawa, w listopadzie 2019 roku, miała trzy hale.

Dlaczego targów Gra i Zabawa przestały istnieć

Kolejną edycję ustalono na XI 2020, wraz z okrągłym dwudziestym Festiwalem GRAMY. To już historia. Datę zmieniono na listopad 2022, ale i ten termin nie wypalił — organizator zrezygnował z wydarzenia na kilka tygodni przed początkiem, ogłaszając kontynuację za rok. Kontynuacja nie miała miejsca.

To nie jest sensacja ani afera. Dwuletnia przerwa była po prostu zbyt długa dla wydarzenia tej skali. Gdańskie targi gier spełniły swoją rolę: przez osiem edycji wciągnęły w planszówki tysiące ludzi, którzy wcześniej byli do tego hobby zdystansowani.

Gdzie teraz zagrać w Gdańsku, Gdyni, Sopocie

Dobrą informacją jest, że scena planszówkowa w Trójmieście nie zniknęła razem z Targami Gra i Zabawa — jedynie zmieniła szyld. W tych samych budynkach AMBEREXPO od roku 2023 ma miejsce Festiwal ALEgramy. W tym samym czasie działa GDArena. Formuła jest inna, ale idea ta sama: przyjdź, usiądź, zagraj.

Jeżeli chcecie ujrzeć, jak wyglądało to wszystko wewnątrz — plany, spisy wystawców, opisy przyszłych edycji — najwięcej materiałów zebrano tutaj: Gra i Zabawa Targi. Warto odwiedzić choćby dlatego, aby sprawdzić, ile z tych gier znajdujących się dziś na Waszej półeczce po raz pierwszy trafiło do Waszych rąk właśnie przy tych stolikach.